|
Zakładki:
|
środa, 16 lutego 2011
Trochę mi smutno
Tak wróciłem do wpisu jaki kiedyś tu popełniłem i trochę mi się smutno zrobiło. Oczywiście przede wszystkim mam nadzieję, że Robert dojdzie do zdrowia, bez względu na to czy wróci do sportu, ale będzie brakowało mi tych emocji, które towarzyszyły każdemu wyścigowi w ubiegłym roku. Zobaczymy, mam nadzieję, że powrót będzie szybszy niż możnaby się spodziewać. Swoją drogą zastanawiające jest to jaki świat jest skomplikowana. Raz na wozie, raz pod wozem, raz radość raz smutek. Mój znajomy, który ma firmę podobną do Stairs, 4 lata temu myślał o zamknięciu biznesu. Dzisiaj firma rozwija się w niesamowitym tempie, robi to co lubi i aż wydaje się nieprawdopodobne, że kiedyś mogło być inaczej. Yin-yang, równowaga Wszechświata? Obawiam się, że raczej ślepy los.
poniedziałek, 15 listopada 2010
I wszystko wraca do początku
Oglądałem wczoraj w nocy wyścig (u mnie była noc). I wiecie co - ponielubiałem Alonso. Zaczynałe mnie denerwować już od jakiegoś czasu, ale wczoraj po pogróżkach w stronę Petrova wydał się po prostu śmieszny. Za to sam sobie się dziwię, ale trochę mojej sympatii zaczął budzić Vettel. Syndrom podczepiania się pod zwycięzcę? Niekoniecznie, o ile Vettel wydaje mi się dość cwaniaczkowaty, to ogólnie rzecz biorąc 1) ma gadane, konferencję prasową poprowadził profesjonalnie i pokazał się od sympatycznej 'ludzkiej' strony, 2) ma ambicji w cholerę i nie ukrywa się tego pokazywać. Ciągle nie podoba mi się styl jego jazdy - zaczynając w środku stawki koszmarnie się przedziera, wyprzedza czasami dość tragicznie. Chciałbym kiedyś zobaczyć 10 "TOP" kierowców w tych samych bolidach. Myślę, że byłby to ciekawy eksperyment. |